Polska gęsina na św. Marcina najlepiej komponuje się z młodym polskim winem, w Czechach zwanym świętomarcińskim. Nowością w tym roku jest Rose oparte na Regencie. Wybierać gdy za długo się zastanawiamy czy podać białe czy czerwone!
Wina
Jest 10 produktów.
Jaén Blanco, Jaén Negro, Perruno, Pedro Ximénez czyli róż ze stoków Sierra Nevada z ponad 70-letnich winnic. Niezwykłe pochodzenie, niezwykły smak.
Świeże i pikantne, różowe Syrah z piaskowo-granitowych wzgórz Roussillon, z urokliwą słonością i kulinarną goryczką. Zwariowane Ziółko, jak po swojemu tłumaczymy ujmującą nazwę wina.
Poważne El Rosado de Padilla, to różowy Monastrell z 30-letnch winnic Finca Puerto La Harina w Villena. Wspaniały róż!6
Przestrzenne, rozkoszne i autentycznie radosne Rosé spod znaku Grenache, Syrah i Cinsault. Za te emocje, znakomita cena!
Bestia tylko z nazwy, ta jest naprawdę piękna. Kupaż kilku szczepów białych i czerwonych, mnóstwo owocu, lekkość i soczystość. Wyobraźmy sobie picie tego wina na tarasie z widokiem na włoską zatokę, gdy słońce "wpada" do morza. To miejsce, do którego zabiera nas to wino, to zabutelkowane, zachodzące słońce. Wspaniałe na imprezy, pikniki i na każde spotkanie z przyjaciółmi.
Porzucone na kilka lat winnice z krzewami Sangiovese, przejęte w 2017 roku przez nowych właścicieli Clos Forano: "Przestrzegamy zasad rolnictwa ekologicznego, a od tego roku będziemy również robić preparaty biodynamiczne. Winnice położone są na tzw. „spungone romagnolo”, pasie gliniasto-piaszczystej ziemi, ale z obecnością wapienia (z wyraźnymi śladami dawnego dna morskiego i wieloma muszlami)".
Dimitrios Kioutsoukis: 'W 2017 roku moje dwie córki wychodziły za mąż i poprosiły mnie o zrobienie dobrego wina musującego na wesele. W tym czasie miałem fermentujący moszcz Xinomavro, wrzuciłem więc do kilku butelek trochę moszczu, a resztę napełniłem Nimbusem Albusem z zeszłego roku. I tak to wino rozpoczęło swoją podróż…'
L'Entremetteuse czyli Swat. Różowy pet-nat na bazie Gamay, po dwudziestu miesiącach dojrzewania nad osadem. Szaleństwo? Wręcz przeciwnie, pokochają go wszyscy, za nos pełen czerwonych owoców, za swoistą pół-wytrawność i za perlistość. Idealny nie tylko na letnie miesiące.
Clo Clo to hołd dla matki Alessandry, rosé na bazie Pinot Nero tworzone metodą tradycyjną jak przystało na Franciacortę, jednak różnica jest niezwykle istotna: to naturalność, co w tym regionie jest niemal jak szóstka w totka. Zero cukru, zero siarki i minimalna interwencja. Gibkie, głębokie i niemal idealne rosé. Biorąc pod uwagę wielkość produkcji, to niemal unikatowe wino.
