Polskie świętomarcińskie wino i polska gęsina - dobrana para.
W tym roczniku jest to kupaż Fruhburgundera ( zwanego Pinot Noir Precoce), Rondo oraz Regenta
Fruhburgunder nadaje winu zwiewność, lekkoś a Rondo ciało i barwę, Acolon materię.
Jest 11 produktów.
Aktywne filtry
Polskie świętomarcińskie wino i polska gęsina - dobrana para.
W tym roczniku jest to kupaż Fruhburgundera ( zwanego Pinot Noir Precoce), Rondo oraz Regenta
Fruhburgunder nadaje winu zwiewność, lekkoś a Rondo ciało i barwę, Acolon materię.
Tradycja picia młodego wina od 11 listopada do Świąt Bożego Narodzenia liczy wiele stuleci. Związaną jest z postacią św. Marcina, patrona winiarzy, przedstawianego w ikonografii jako rycerza na koniu, oddającego płaszcz żebrakowi. Jego atrybutami są m.in. dzban (wina) i gęś. Świętomarcińskie wino zwykle serwuje się z pieczoną gęsią, symbolem urodzaju i dostatku.
Czysty, delikatny, bardzo lekki owocowy Pinot Noir, czyli najszlachetniejszy szczep w krakowskim wydaniu.
Smakowite Sylvánské Zelené od biodynamicznych producentów z Moraw z genialną etykietą. Na piknik/imprezę jak znalazł!
Pięknie pachnący Solaris z okolic Nałęczowa. Minimalna interwencja winiarza, duża przyjemność, również przy stole!
Morawski Ryzlink Rýnský w niebieskich okularach (etykieta!). Świeży, lekki i pachnący kwiatami. Koniecznie spróbujcie!
Zabójczo smaczny i cudownie pachnący Riesling z okolic Nałęczowa. Doskonały parter przy stole, zaskoczy Was swoją niezwykłą urodą!
Zachwycająco aromatyczny Muscaris ze znakomitą kwasowością, a przy tym łagodny i harmonijny. Będziecie urzeczeni!
Nach od staroczeskiej nazwy koloru tego wina. Typowe wiejskie morawskie czerwone wino, jakie się piło przed pojawieniem się nowych dębowych beczek, odkwaszaczy, fałszywych tanin i innych wynalazków ukrywających lekki, jasny, charakter lokalnych win. Klasyczna soczystą morawska czerwień, wino, które można pić nawet bez umiaru....
Na ten moment, gdy magnum wydaje się zbyt dekadenckie, ale zwykła 750 po prostu nie wystarczy.
Jeśli tak jak my, kochacie cudownie świeże i lekkie Grenache, o niewiarygodnej niemal barwie, to lepiej trafić nie mogliście. Niesamowite wino z McLaren Vale, od Amber Ochoty, będące swego rodzaju afiszem dla tych, którzy wielbią stare krzewy (1946!) oraz spontaniczną fermentację. Cóż za głębia, cóż za piękno!